Lorem ipsum
logo Filharmonia łódzka im. Artura Rubensteina
Instytucja Kultury Samorządu Województwa Łódzkiego współprowadzona przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
logo Filharmonia łódzka im. Artura Rubensteina
Instytucja Kultury Samorządu Województwa Łódzkiego współprowadzona przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Logo do druku
Instytucja Kultury Samorządu Województwa Łódzkiego współprowadzona przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Kolory Polski w Paradyżu: Tansman String Quartet, Jerzy Jarniewicz

Kolory Polski
27 lipca 2025, niedziela, 19:00
Sanktuarium Chrystusa Cierniem Koronowanego i Krwi Zbawiciela, ul. Konecka 6
Wstęp wolny
Wykonawcy:
  • Tansman String Quartet w składzie:
    • Sylwia Marut, Dominika Sznajder-Janczewska – skrzypce
    • Joanna Krysińska-Gwarda – altówka
    • Małgorzata Smyczyńska-Szulc – wiolonczela
  • Jerzy Jarniewicz - recytacje
Program (w opracowaniach na kwartet smyczkowy):
  • Karl Jenkins – „Palladio”, cz. I Allegretto
  • Antonio Vivaldi – Koncerty skrzypcowe „Cztery pory roku”
  • Wojciech Kilar – „Orawa”

Gościem specjalnym koncertu będzie prof. Jerzy Jarniewicz, laureat nagrody literackiej Nike, który zaprezentuje zamówioną przez Filharmonię Łódzką autorską poezję inspirowaną sonetami Antonia Vivaldiego

Tansman String Quartet to zespół złożony z artystek Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Łódzkiej. Choć występują wspólnie dopiero od roku, mają już za sobą wiele koncertów, m.in. podczas Wystawy Światowej EXPO 2025 w japońskiej Osace. Zespół został nazwany na cześć Aleksandra Tansmana, wybitnego kompozytora neoklasycznego, który urodził się i wychował w Łodzi. Na występ w Paradyżu Tansman String Quartet przygotował zróżnicowany, barwny program. Otworzy go „Palladio Karla Jenkinsa, współczesnego kompozytora walijskiego, znanego z pełnej rozmachu muzyki do filmów i kampanii reklamowych. Tytuł tego archaizującego utworu odwołuje się do nazwiska Andrei Palladia, weneckiego architekta doby renesansu, znanego z projektów cechujących się harmonijną proporcjonalnością. „Cztery pory roku” Antonia Vivaldiego to muzyka pełna sugestywnych efektów dźwiękonaśladowczych (śpiewy ptaków, świst zimowego wiatru), powstała do opiewających piękno natury sonetów autorstwa samego kompozytora. W Paradyżu ujrzymy je w nowym świetle dzięki prof. Jerzemu Jarniewiczowi, tłumaczowi, literaturoznawcy i laureatowi nagrody „Nike”, który zaprezentuje autorską poezję inspirowaną tekstami Vivaldiego (zamówienie FŁ). „Orawa Wojciecha Kilara czerpie wzorce z folkloru tytułowego regionu, położonego u podnóży Tatr, na polsko-słowackim pograniczu. Dzieło kompozytora, który góry najbardziej lubił podziwiać ze szczytów zdobywanych podczas ambitnych taterniczych wycieczek, jest uwielbiane przez publiczność za żywiołowość, energię, temperament oraz oryginalne połączenie muzycznej tradycji z nowoczesnością.

na zdjęciu: Tansman String Quartet, fot. Ksenia Shaushyshvili

Kilar Orawa

Historia Paradyża związana jest ściśle z dziejami obrazu Chrystusa Cierniem Koronowanego. W kwietniu 1678 roku w kaplicy dworu Skórkowskich w położonej nieopodal Wielkiej Woli miało miejsce niezwykłe zdarzenie – podczas modlitwy dziedzic Kazimierz Saryusz dostrzegł na podobiźnie Jezusa pięć kropel krwi. Zjawisko uznano za cud, a już wkrótce okolicę wypełniły wieści o kolejnych łaskach i uzdrowieniach dokonanych za przyczyną obrazu. Skórkowski wybudował kościół, w którym mógłby on być przechowywany, a do opieki nad nim sprowadził bernardynów. W połowie XVIII wieku na miejscu drewnianej konstrukcji postawiono trójnawowy kościół w typie bazyliki, który należy dziś do najwspanialszych barokowych świątyń w centralnej Polsce. Wokół niego zaczęły powstawać kolejne domy, warsztaty rzemieślnicze i gospody obsługujące coraz liczniej przybywających tu pielgrzymów – dały one początek dzisiejszej miejscowości. Miejsce to nazywano Boża Wola czy Jezusowa Wola, ale też Paradisus (łac. raj) – i to właśnie od tego, spolszczonego wyrazu pochodzi dzisiejsza nazwa Paradyż.

Paradyż kościół

Dawid Woźniak, historyk, autor książki „Działo się w Paradyżu w latach 1678 – 1893”:

- Dawny Paradyż rozbrzmiewał rozmowami pielgrzymów i odgłosami pracy w zakładach rzemieślniczych – kuźniach, cegielniach czy browarach, które powstały wokół kościoła. A wewnątrz niego oczywiście grą organów. Pierwszy instrument, dzieło Wojciecha Szerszeniewicza zainstalowano tu w drugiej połowie XVIII wieku. Po wielkim pożarze z 1820 roku została z niego tylko wielka bryła cyny i ołowiu. W kolejnych latach bardzo zabiegano o to, aby muzyka znów mogła towarzyszyć liturgii – najpierw ściągano pozytywy z Wąchocka czy Sulejowa, a później wybudowano nowe organy. To właśnie na nich wykonywana jest dziś charakterystyczna dla Paradyża pieśń na odsłonięcie i zakrycie obrazu Chrystusa Cierniem Koronowanego. Ta świątynia to prawdziwa barokowa perełka województwa łódzkiego Już w tekstach z XVIII czy XIX wieku można znaleźć komentarze, że tutejszy kościół byłby ozdobą niejednego wielkiego miasta w Polsce. Zachwyty docierających tu dziś pielgrzymów potwierdzają, że ta opinia nie straciła na aktualności.

Dawny kompleks klasztorny robi wrażenie do dziś pomimo trudnych przejść z pierwszej połowy XX wieku – podczas pierwszej wojny światowej armia austriacka uznała wieże kościoła za potencjalnie niebezpieczny punkt obserwacyjny linii frontu i zostały one zbombardowane. Podczas drugiej wojny światowej, gdy fruwały niemieckie bomby czy trwał szturm Wehrmachtu, ludzie chowali się w kryptach pod kościołem. Przejmujące są zdjęcia z pierwszych lat powojennych: nie trzeba uważnie się im przyglądać, by dostrzec na elewacji ślady po pociskach artyleryjskich.

Z Paradyżem kojarzy mi się przede wszystkim kolor zielony, ciemnozielony – zarówno ze względu na otaczające kościół piękne lasy, jak i znajdujące się w jego wnętrzu polichromie.