Kolory Polski w Inowłodzu: Grohman Orchestra i Bartek Grzanek
Wykonawcy:
- Bartek Grzanek - śpiew, gitara elektryczna
- Grohman Orchestra w składzie:
- Tomasz Gołębiewski - lider, skrzypce
- Marta Kalińska - skrzypce
- Zuzanna Jeżyńska - skrzypce
- Małgorzata Sowierka-Chmiel - altówka
- Katarzyna Maria Filipiak - wiolonczela
- Piotr Kozłowski - kontrabas
- Marta Durczewska - flet
- Agata Piotrowska-Bartoszek - obój
- Roman Pryliński - klarnet
- Dorota Cegielska - fagot
- Piotr Grzywiński - waltornia
- Zbigniew Monkiewicz - waltornia
- Dariusz Kaśnicki - instrumenty perkusyjne
W programie:
piosenki (m.in. „How Deep Is Your Love”, „Pretty Woman”, „Every Breath You Take”, Purple Rain”) znane z filmów oraz melodie ludowe z regionu łódzkiego w aranżacjach Leszka Kołodziejskiego
Grohman Orchestra to zespół złożony z muzyków Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Łódzkiej, który już od dekady łączy klasyczną elegancję z luzem i przebojową energią. Grupa dowodzona przez koncertmistrza OSFŁ, Tomasza Gołębiewskiego ma w swoim dorobku dwie płyty. Wypełniają je polskie piosenki uwielbiane przez pokolenia słuchaczy, zyskujące nowe oblicze dzięki bogatym, orkiestrowym aranżacjom. Tym razem muzycy Grohman Orchestra sięgnęli po największe przeboje znane z wielkiego ekranu – utwory z produkcji, takich jak „Gorączka sobotniej nocy”, „Czas apokalipsy” czy „Blues Brothers, zaaranżowane przez Leszka Kołodziejskiego. Specjalnie z okazji koncertu w Inowłodzu FŁ zamówiła u niego także opracowania czterech pieśni ludowych z terenu województwa łódzkiego; melodii z ziemi łowickiej, sieradzkiej i wolborskiej, za sprawą których program występu zyska lokalny akcent.
Wraz z muzykami Grohman Orchestra wystąpi Bartek Grzanek, charyzmatyczny wokalista i gitarzysta, znany szerszej publiczności z programów „The Voice of Poland” i „Mam talent!”. Grzanek przez lata zbierał doświadczenia jako gitarzysta zespołów reprezentujących przeróżne muzyczne gatunki, m.in. folk-rockowego Samokhin Bandu czy legendarnego, nowofalowego Rezerwatu. W ostatniej dekadzie skoncentrował się na karierze solowej – wydał dwa albumy i zagrał setki koncertów w całej Polsce, podczas których prezentował muzykę będącą wypadkową inspiracji bluesem, rockiem i country.
Wydarzenia towarzyszące:
- zwiedzanie Zamku Kazimierzowskiego - od 12.00 do 18.00; ewentualne oprowadzanie z przewodnikiem po wcześniejszym umówieniu pod nr. telefonu 44 726 01 34; cena biletu: 5 zł
- kiermasz sztuki ludowej z udziałem twórców ludowych i możliwością zakupu rękodzieła, degustacja potraw kuchni regionalnej przygotowanych przez koła gospodyń wiejskich
Grohman Orchestra Grzanek
- W tym pięknym letnisku pokochałem krajobraz i przyrodę polską, której żadne cuda zagraniczne nie dorównują – pisał o Inowłodzu Julian Tuwim. Wielki łódzki poeta przez kilka lat spędzał nad Pilicą letnie wakacje. Wśród porastających jej brzegi cienistych lasów wspaniale będą się czuć jednak nie tylko miłośnicy wypoczynku na łonie natury czy wędrówek po polnych drogach, ale też pasjonaci historii. Tutejszy kościół św. Idziego to nie tylko najstarszy zachowany budynek w całym województwie łódzkim, ale też jeden z najcenniejszych zabytków architektury romańskiej w Polsce. Według tradycji został on ufundowany w 1085 roku przez księcia Władysława Hermana z okazji narodzin jego syna – późniejszego króla Bolesława Krzywoustego. W XIV wieku Kazimierz Wielki postanowił o wybudowaniu nieopodal kościoła zamku obronnego, który miał strzec brodu przez Pilicę na ważnym szlaku handlowym z Torunia przez Sandomierz do Lwowa. W kontekście „kolorowego” koncertu warto podkreślić, że Inowłódz to wyjątkowo dobre miejsce, by słuchać muzyki filmowej – w mieście i jego okolicach nagrywano bowiem zdjęcia do produkcji, takich jak „Czterej pancerni i pies”, „Przygody Pana Michała” czy „Kanclerz”.
Piotr Pastusiak, kasztelan na Inowłodzu, współwłaściciel Galerii Czarna Kura:
- W Inowłodzu mówi się, że mieszkańcy dzielą się na pnioki, czyli ludzi związanych z tym miejscem z pokolenia na pokolenie, krzoki, czyli takich, którzy mieszkają tu od dwóch pokoleń i zdążyli zapuścić korzenie oraz ptoki, czyli najświeższych przybyszów, takich jak ja. Sześć lat temu, gdy postanowiłem osiąść w Inowłodzu i założyć tu galerię sztuki, zakochałem się w nim bez pamięci.
Chciałbym, żeby Inowłódz stał się miejscem przyciągającym turystów z całej Polski niczym Kazimierz Dolny. I robimy wszystko, co w naszej mocy, by tak właśnie się stało: powstała kolejna galeria, drużyna kasztelanii inowłodzkiej czy teatr na zamku. Organizujemy wydarzenia, które pozwalają naszym gościom wyobrazić sobie, jak wyglądało życie Inowłodza w czasach średniowiecznych. Warto wyróżnić kwietniowy Łżykwiat Kasztelański, podczas którego można zobaczyć, co działo się na dawnym podzamczu, czerwcowe Kramy Inowłodzkie, ściągające tu rzemieślników i rekonstruktorów z całej Polski oraz wrześniowe Klechdy Kasztelańskie, czyli prawdziwą biesiadę – można posłuchać podczas niej historii, które mogły się tu onegdaj zdarzyć lub zdarzyły się naprawdę.
Inowłódz kojarzy mi się przede wszystkim z wyjątkowym kolorem typowego dla tych stron żelazistego piaskowca, z którego zbudowany jest Zamek Kazimierzowski